Skill Dobrze Przyrumieniony- Część I: Wprowadzenie

Minęło już sporo czasu od wydania Shadespire’a przez GW. Spora liczba graczy zdążyła się wciągnąć i zasiąść do układania swoich talii, opracować własną taktykę i zdobyć doświadczenie jakże potrzebne w grze tego typu. Równie wielu jednak zaczęło rozgrywać potyczki w Mieście Luster (nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam te nazwy) względnie niedawno. I tu rysuje się pewien problem, ponieważ „wyjadacze” raczej nie mają większych problemów z wygrywaniem z nowicjuszami czy to dzięki taktyce doszlifowanej w boju, czy najpowszechniejszemu w świecie ograniu konkretnego „match up’u” wystarczająco dobrze, by znać potencjalne ruchy przeciwnika, nierzadko lepiej niż on sam. Oczywiście taki stan rzeczy jest całkowicie normalny i raczej nie ma co liczyć, że się zmieni. Tak więc seria Skill dobrze przyrumieniony ma na celu zmniejszyć przepaść między nowicjuszami a graczami doświadczonymi. Także więc na dobry początek garść rad, które mam nadzieję pomogą wam lepiej odnaleźć się w nowej grze.

 

  1. Wybierz swoją ulubioną ekipę:

Może to zabrzmieć trywialnie, ale nauka idzie zawsze najszybciej tym co lubi się najbardziej. Również w przypadku, gdy nasza talia nie jest idealna, to właśnie do niej będziemy szukać najwięcej sposobów na uczynienie jej grywalną. No dobra, tylko jak wybrać tą jedyną? W grę wchodzi wiele aspektów takich jak wygląd, styl gry, itd. Każdy z nich jest równie ważny, ja jednak proponuję najszybszy i (moim zdaniem) najlepszy sposób, a mianowicie zagranie paru partii każdą bandą (nawet tymi, których nie braliśmy pod uwagę) i na podstawie odczuć z gry zdecydować. Czasami może to dać zaskakujące wyniki (ja przykładowo bardzo polubiłem Stormcastów, którymi początkowo gardziłem za wygląd, powolność i ogólne braki tego „czegoś”).

 

  1. Początkowa talia:

No dobra, czyli poradziłem wybrać jakąś bandę i nią zagrać, ale czegoś tu brakuje, nie? No właśnie w Underworldsy ciężko będzie grać samymi modelami. Trzeba jeszce udziergać jakiąś talie, co może nie być łatwym zadaniem teraz, a co powiedzieć, gdy pojawi się więcej kart. Także tutaj jest parę sposobów na zaczynanie, ja natomiast proponuję kolejne ułatwienie. Karty znajdujące się w zestawie startowym są tam nie bez powodu, gdyż misje, które tam znajdziemy, są najprostszymi do zrozumienia (niekoniecznie do wykonania, co warto zaznaczyć) i talia je zawierająca powinna być przejrzysta i bez masy dziwacznych „ale”, które mogą utrudnić przyswajanie podstaw. No to mamy podstawę, czyli karty ze startera, co do misji to moją osobistą rekomendacją jest wrzucenie wszystkich „Secure Cbjective X” i dwóch-trzech innych kart ze startera (w zależności od preferencji) oraz czterech-pięciu kart misji przypisanych  do konkretnej bandy (mimo że zazwyczaj trudnejsze do wykonania, są one dobrze dopasowane do stylu gry bandy i próby ich wykonania jednocześnie pokazują mocne i słabe strony bandy). Takim sposobem powinniśmy mieć dwanaście kart, które tworzą nam naszą pulę misji do wykonania, która jednocześnie jest względnie prosta w obsłudze, jak i przemyca smaczki, które ma nam do zaoferowania konkretna banda, i na podstawie zdobytych doświadczeń możemy w niej dokonać naprawdę ogromnych zmian, by lepiej dostosować ją do naszych wymagań. Ok, talia misji została zrobiona – połowa sukcesu za nami, więc czas zabrać się za tzw. „power deck”. W największym skrócie jego funkcję  można określić jako talia trików i wspomagaczy, które ułatwią nam wykonanie misji, bądź popsują plany naszego przeciwnika. W przypadku tej talii problem jest większy, bo trzeba nam do niej nie dwanaście, a dwadzieścia kart. Jednakże tak jak i w przypadku misji, tak i tu przychodzi nam z pomocą starter. W przypadku ployków polecam wrzucić cztery-pięć ze startera (moimi faworytami są takie ploye jak sidestep, healing potion, confusion), a resztę z kart bandy (tak jak misje, są one zaprojektowane, by współgrać ze stylem bandy).  Liczbę ploy kart mamy ograniczoną do dziesięciu, co stawia przed nami dużą przeszkodę i w niektórych bandach wprost przyprawia o bezsenność (orkowie bardzo lubiący swoje ploye muszą wybierać, bo wszystkie po prostu się nie mieszczą). Po wybraniu dziesięciu ploy kart przychodzi pora na ulepszenia. W przypadku ich liczby mamy komfortową, ale i podchwytliwą sytuację, ponieważ możemy wrzucić ich do talii tyle, ile się nam podoba, począwszy od dziesięciu. Wybranie liczby większej niż dziesięć jest kuszące, lecz musimy pamiętać, że każde kolejne ulepszenie wydłuża naszą talię i sprawia, że staje się ona bardziej losowa ( im więcej mamy kart do dobrania tym trudniej jest wykorzystać wszystkie możliwości, które włożyliśmy do tali.). Dlatego polecam trzymanie się magicznej liczby dwadzieścia jako wyznacznika wielkości naszej tali.

 

  1. Zdobywanie doświadczenia:

W tym momencie, gdy mamy już obie talie (objective deck i power deck) i wybraliśmy bandę, możemy nareszcie zabrać się za granie. No i w tym momencie poza poradami taktycznymi mogę tylko polecić grać jak najwięcej z jak największą liczbą ludzi. Co gracz to inne podejscie do gry nawet tymi samymi bandami i taliami. I właśnie to doświadczenie pozwala nam przewidywać i planować ruchy przeciwnika i sprawia, że ta gra jest tak przyjemna. I należy pamiętać, że przegrywanie jest częścią procesu uczenia się tajników gry i jest rzeczą naturalną. Najważniejsze, by się nie zniechęcać i grać dalej. Zazwyczaj nawet nasz przeciwnik – jeśli jest bogatszy w doświadczenie – z chęcią udzieli nam rad podczas samej gry, jak i wytknie błędy po grze. Plus gra jest na tyle szybka, że jednego dnia można zagrać pięć-sześć partii. Szczególnie polecam środy z shadespire w FGB przy Żelaznej 69a. Co tydzień odbywają się tam spotkania, na których można spokojnie znaleźć przeciwnika na każdym poziomie zaawansowania i spokojnie pograć, gdyż miejsca jest na dziewięć gier jednocześnie.

Na koniec jeszcze jedno, pamiętajcie, żeby śledzić nas na Instagramie, Facebooku i Twitterze, linki na samym dole strony

2 odpowiedzi do “Skill Dobrze Przyrumieniony- Część I: Wprowadzenie”

  1. Obszerny wpis i super, że ktoś będzie tworzył treści o Shadespire ale właśnie treści w sumie tutaj zabrakło :/ pierwsze dwa punkty to pewnie z 500 slow o tym zeby wybrać bandę grając nią i że jeden deck ma 12 kart (ok tutaj powiedziane jakie kilka brać) a drugi 10 ployow i 10 upgradów. To jest w zasadach ujęte w 3-4 zdaniach chyba

    Niemniej się nie zniechęcam i zamierzam śledzić tą kolumnę 😀 Na pewno niejedną cenna uwagę uda mi się wychwycić

  2. Czyli, zeby zlozyc cos sensowego trzeba miec karty ze startera? Da je sie ogarnac jakos poza starterem? Zupelnie nie interesuja mnie SC ani Khorne, a mysle i wejsciu w system dla szczurow 😉 Czyli kupuje zestaw szczurow …. i co dalej? Jesli to za duzo na komantarz to moze pomysl na nowy artykul?;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *