Escher Gang – a komu to potrzebne? A dlaczego?

Zacznijmy od początku – absolutnie nie miałam ochoty zacząć grać w Necromundę, ani jak była zapowiadana, ani tuż po premierze, ani w ogóle.

I żeby podjąć tak dramatyczną decyzję o niewchodzeniu w ten system wystarczyła mi w zasadzie świadomość, w jakich realiach odbywa się rozgrywka: ciemne, wilgotne podziemia wielkich miast, zamieszkałe przez dziwaczne, groźne stwory… a pomiędzy dziurami wypełnionymi żrącymi chemikaliami i przeżartymi przez rdzę włazami: oni – członkowie gangów, walczący o przetrwanie w tych niesprzyjających nikomu warunkach. Jakby tego malowniczego opisu było mało, napomknę, drogi czytelniku, że moją przygodę z bitewniakami w ogóle zaczęłam od kupienia uroczych driad i pomalowania im listków na różowo, a ich królowej zmalowałam wielkie, błękitne skrzydła i długie blond włosy – niech to uzmysłowi Ci, jak bardzo byłam niezainteresowana.

Koniec roku to jednak szalony czas, więc i ja postanowiłam zaszaleć w grudniu. Oddałam w ręce ekipy FGB moje ciężko odkładane pieniądze i zażyczyłam sobie szalonego Mystery Boxa. W dużym uproszczeniu: ja zapłaciłam daną kwotę, a w zamian dostałam pudło wypełnione dopasowanymi do mnie ogólnobitewniakowymi rzeczami o wartości łącznej wyższej o kilkadziesiąt procent niż to, co zapłaciłam (szczegóły na stronie – promocja wciąż obowiązuje!). Ostatecznie w moim pudełku dostałam między innymi… Escher Gang. I jak na złość okazało się, że Necromunda to dokładnie to, czego szukałam!

I jak można im odmówić i nie chcieć nimi grać?!

Od dłuższego czasu rozglądaliśmy się z Marcinem (którego być może kojarzycie, niewykluczone, że z tego właśnie bloga) za grą, która byłaby bitewniakiem, ale można byłoby rozpocząć i zakończyć rozgrywkę tego samego dnia, i nie wymagałaby przy tym przemeblowania w całym mieszkaniu za każdym razem, kiedy chcielibyśmy pograć. Miło byłoby też, żeby sam teren do gry jakoś wyglądał, a w warunkach domowych, wiadomo, bywa różnie – kto nie udawał, że pudełko chusteczek higienicznych to pełnoprawny budynek albo rurka po ręcznikach to zamkowa wieża niech pierwszy rzuci kamień! I niech od razu przybije piątkę, jeśli zgadza się, że wygląda to co najmniej śmiesznie…

Po przyjrzeniu się figurkom z odległości mniejszej niż dwa metry doszłam do wniosku, że te Eshcerki to są całkiem ładne babki! Mają mnóstwo szczegółów, które aż się proszą o różnokolorowe szaleństwo, są dopracowane, dynamiczne, a przy tym najzwyczajniej w świecie cieszą oko. Podobnie jest z elementami terenu – mam wrażenie, że ta rdza i „zużycie” tylko dodały im urody zamiast – wbrew temu, jak do tej kwestii podchodziłam wcześniej – odbierać całą radość z używania ich.

Całość nie jest też droga – pudełko z absolutnie wszystkim, co potrzebne do gry (no, może oprócz klasycznej wargamingowej wysuwanej miarki calowej), w tym także z dziesięcioma modelami z każdego gangu, to koszt 375zł (w lokalnych sklepach na pewno można znaleźć trochę taniej, a oprócz tego na przykład w FGB czekają na nas cykliczne zniżki i eventy z promocjami). Gdybyśmy chcieli natomiast zaopatrzyć się wyłącznie w gang, to cała banda też nas nie zrujnuje – 125zł według oficjalnej strony GW to zaskakująco rozsądna cena.

Zdecydowanie najbardziej opłacalny zestaw, zarówno jeśli planujecie granie w domu ze znajomymi, jak i od czasu do czasu pograć w klubie.

Bardzo rozsądnie prezentuje się też fakt, że każdą część zestawu startowego można kupić osobno. W tym przypadku trochę mniej rozsądne są jednak ceny. Jest to raczej opcja dla bardzo konkretnych grup odbiorców, którzy albo nie zamierzają grać poza klubem, więc plansza jest im całkowicie niepotrzebna, albo są tak wielkimi fanami, że chcą mieć jeszcze więcej wszystkiego, co oferuje zestaw podstawowy. Niemniej lepiej narzekać, że mamy za dużo opcji niż że ich brakuje ;).

Wolałbyś mieć swoją bandę i grać w lokalnym klubie, ale powstrzymuje Cię to, że jak kupisz cały zestaw, to potem będziesz się bujać pół roku z odprzedaniem tego, z czego i tak nie będziesz korzystać? Nie ma sprawy, oto zestaw modeli, kart taktycznych i – a co tam! – jeszcze kostki za jedyne 210zł.
Nawet dla fanów bazy terenowej Necromundy coś się znajdzie – za 115zł któryś z tych zestawów może być Twój!
Masz 1050zł na zbyciu i zachciankę, żeby mieć urozmaiconą grę? Kto bogatemu zabroni!

Tak czy owak, jako że Marcin też zaszalał z Mystery Boxem i dostał ekipę dresiarzy, uzbrojeni w nowe wypraski… udaliśmy się do FGB, gdzie dzięki Shiro (jego też chyba znacie!) udało nam się ustalić, jak skleić gangusy tak, żeby nie tylko figurki miały ręce i nogi, ale także „armia” jako całość. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że gdybym została z tym sama, to bym się pogubiła i prawdopodobnie skleiła tak, jak sugeruje to Games Workshop – albo i nawet to nie, bo opcji broni jest mnóstwo, a to, że na obrazkach są niepodpisane, zdecydowanie nie ułatwia sprawy. Zwłaszcza, że moja wiedza na temat broni ogranicza się do umiejętności odróżnienia granatu od karabinu. Jednak nawet jeśli nie jesteście takimi niedorajdami w kwestii uzbrojenia jak ja, to ilość kombinacji jest ogromna i nie zawsze oczywiste wybory są najwłaściwsze. Warto porozmawiać z bardziej doświadczonymi graczami i zorientować się, co się sprawdza, a z czego lepiej zrezygnować.

Jak wspomniałam, z pomocą Shiro mój gang zyskał następujący skład:

  1. Leader (170 credits)
    1. Needle/Bolter Combi-Weapon
    2. Shock Whip
  2. Champion (150 credits)
    1. Powersword
    2. Plasma Pistol
  3. Champion (150 credits)
    1. Needle/Bolter Combi-Weapon
    2. Powersword
  4. Ganguska (170 credits)
    1. Chem-thrower
  5. Ganguska (55 credits)
    1. Lasgun
  6. Ganguska (55 credits)
    1. Lasgun
  7. Ganguska (75 credits)
    1. Laspistol
    2. Powersword
  8. Ganguska (55 credits)
    1. Lasgun
  9. Ganguska (65 credits)
    1. Laspistol
    2. Stiletto knife
  10. Ganguska (65 credits)
    1. Laspistol
    2. Stiletto knife

Ta lista świetnie się sprawdza zarówno w grach opartych na podstawowym podręczniku, jak i (podobno) daje mi możliwość ugrania czegoś w kampanii na zasadach opisanych w odrębnej książce. Piszę „podobno”, bo nie miałam okazji jeszcze wypróbować tej listy na innym przeciwniku niż na Goliatach Marcina i nie mam też porażająco dużego doświadczenia. Ale w myśl zasady „nie znam się to się wypowiem” zebrałam w jedno miejsce moim zdaniem mocne i słabe strony takiej konfiguracji Escherek.

Zalety Wady
Duży zasięg większości broni, co daje możliwość ostrzelania wroga bez nadmiernego narażania się na straty Kobiety to jednak słaba płeć – mają niski Toughness, słabo się bronią i jak już czymś oberwą, to raczej skutecznie
Mobilność – wbrew temu, co można by wnioskować z płci, szybciej dochodzą 😉  Niewielka siła broni sprawia, że strzelanie do twardszych Goliatów bywa żmudne
Needle/Bolter Combi-Weapon – mała rzecz, a cieszy! Broń zmienna jak prawdziwa kobieta! Laspistol – wiem, że nie wszystkie ganguski muszą być wielkimi wymiataczami, ale z tych broni po prostu nie potrafię wycisnąć czegokolwiek sensownego
Chem-thrower – nic nie wywołuje takiego przerażenia na twarzy przeciwnika jak to, kiedy template zasięgu obejmie kilku cennych gangusów… Shock Whip – póki co wielkie rozczarowanie, ale to może dlatego, że boję się podchodzić do przeciwnika

Po tych kilkunastu grach wiem już, jak ważne – a wręcz kluczowe – jest odpowiednie ustawienie i unikanie bycia na linii strzału wroga. Escherki są miękkie jak rozgotowane kopytka i dopóki chowają się gdzieś po kątach, dopóty mają szansę coś ugrać. W moim wykonaniu epicka szarża z biczem i mieczami jeszcze się nie sprawdziła i nie dość, że nic na tym nie zyskuję (bo przeciwnik jak stał tak stoi), to jeszcze dokładam sobie strat, ale to może być kwestia mojego braku ogrania.

Cichymi bohaterami są Lasguny – ich kosmicznie daleki zasięg wybacza wiele błędów i chociaż może nie sieją spustoszenia, to na pewno mogą pokrzyżować plany przeciwnika – na przykład pinując szykującego się do szarży jegomościa. Cała gra jest zresztą bardzo dynamiczna i wymaga dostosowywania się do szybko zmieniającej się sytuacji, a pomaga w tym różnorodność wyposażenia, jakimi dysponują te zadziorne panny. Z całą pewnością warto zwrócić uwagę na unikalne dla Escherek bronie, bo użyte w odpowiednim miejscu i czasie potrafią sporo namieszać. Niestety utrata gangerki dzierżącej taką broń zazwyczaj boli i znacznie ogranicza szanse na wygraną, podczas gdy u Goliatów nie wydaje się to mieć aż takiego znaczenia.

Dla jeszcze niezdecydowanych, ale jednocześnie zainteresowanych konkretnymi informacjami na temat samej gry, zebrałam subiektywną listę plusów i minusów tego formatu.

Plusy Minusy
nie trzeba planować całego popołudnia na pełnowymiarową grę, wystarczy w zasadzie godzina, w większości przypadków nawet mniej przytłaczająca (przynajmniej dla mnie) ilość opcji sklejenia modeli bez wyraźnych wskazówek co jest czym
dopracowane plansze i liczne, dobrze wykonane elementy terenu (skrzynki z zawartością!) zasady są dość skomplikowane i do tej pory nie jestem całkowicie pewna, czy robię wszystko w odpowiedniej kolejności i czy właśnie rzuciłam kostkami w takim celu, w jakim zamierzałam – bezwstydnie korzystam więc z faktu, że mam macicę i dopytuję do skutku, co powinnam teraz zrobić, ale czasem już nawet mnie jest głupio
niewielka liczebność oddziałów, co oznacza, że pomalowanie całej armii to tak naprawdę kwestia kilku wieczorów, a nie kilku miesięcy wybór gangów jest na razie mocno ograniczony – do zawrotnych dwóch sztuk – ale już zapowiedziane są kolejne grupy pragnące przejąć kontrolę nad podziemiem, więc to taki połowiczny minus
zasady w dwóch wersjach: „dla niecierpliwych”, znacznie uproszczone, i „dla zawziętych”, w pełnej ich okazałości za dużo szczegółów na modelach i już sama w końcu nie wiem, jak je pomalować! To wszystko wina GW, że dalej gram szarym plastikiem!
przy zakupie całego pudełka w zasadzie nie potrzeba nic więcej – w zestawie są nawet kostki i miarka  
naprzemienne aktywacje to coś, co zdecydowanie uatrakcyjnia rozgrywkę  

Na pewno jeszcze dużo rozgrywek przede mną, równie dużo błędów i wynikającej z nich frustracji, ale Necromunda to format, którym warto się zainteresować i być może moja historia i ewolucja podejścia zainspiruje Was chociażby do spróbowania.

Jeśli jesteście zainteresowani śledzeniem nowości w miniaturowym świecie i na blogu, zachęcam do odwiedzenia naszego profilu na facebooku, instagramie i twitterze! Linki znajdziecie na dole strony. Do zobaczenia!

4 odpowiedzi do “Escher Gang – a komu to potrzebne? A dlaczego?”

  1. Miło sie czyta. Lekkie pióro. A jakie skille dla liderki i czempionek zaproponował Shiro? Czy to jeszcze nie ten etap? 🙂

    1. Dzięki, mam nadzieję, że i inne artykuły przypadną Ci do gustu 😉

      A co do skilli, to owszem, dla mnie jeszcze nie ten etap 😀 Ale jestem już po sesji, więc cały świat stoi przede mną otworem! I zaczynam kojarzyć, że Sprint to była całkiem niezła opcja dla tych babeczek – tym łatwiej jest się przemieścić i tak już dość ruchliwym Escherkom do skrzynki czy innego strategicznego miejsca.

    2. Swietny artykul, zapisuje bloga;)
      Co do umiejetnosci to dla mnie:
      Nr.1 Overseer,
      Nr.2 Sprint
      Nr.3 Dodge

      Moje najlepsze combo do tej pory: Overseer + Sprint, + Tunnel Rats + Beast Lair(ostatnie 2 to karty), czyli bieg na 20” przez otwory wentylacyjne, uwolnienie bestii prosto w twarz wroga i ucieczka na dodatkowe darmowe D6”. Mina przeciwnika, jak potwor wciaga mu 3 gangerki jest oczywiscie bezcenna 😉

      Ps. Mam nadzieje, ze kampania w FGB wystartuje kiedys. Wyslalem zgloszenie pod koniec listopada i cisza.. zmobilizuj kolegow!

      Ps.2. Esherki sa najlepszymi modelami, jakie malowalem chyba. A teraz gang mi sie powiekszyl o 10 lasek z Raging Heroes…

      1. Super, że Ci się podoba! 😉
        Bardzo chętnie skorzystam z Twoich tricków – muszę się jeszcze nauczyć odpowiednio korzystać ze wszystkiego, co mi oferuje plansza, a to wygląda na ciekawy pomysł 😀
        Z kampanią są takie problemy, że jest dużo mniej chętnych niż na przykład na ligę ;( Ale też mam nadzieję, że kampania Necromundy wystartuje!
        Natomiast jeśli chodzi o malowanie, to ja dalej nie mogę się zdecydować… I one dalej stoją zapodkładowane… 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *