Morathi – co wiemy o królowej krwawych lalek?

Mając przed sobą (wolną sobotę i) scrolle wzbudzającego ostatnio wiele emocji modelu, postanowiłem podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami!

Morathi to pierwsza w Age of Sigmar postać, którą reprezentują dwa modele (każdy z osobnym warscrollem), wystawiane na przemian w czasie jednej bitwy (nie licząc Lordów Choasu zmieniających się w Daemon Prince’ów, lub przy odrobinie pecha w Chaos Spawny).  Początkowo zaczyna ona w formie elfiej,  ale gdy zrobi się gorąco, zamienia się w skrzydlato-wężowate uosobienie kobiecości. W przeciwieństwie do wspomnianych jako wyjątek Lordów Choasu, druga forma nie jest możliwa do wystawienia bez wcześniejszego posiadania formy pierwszej, w związku z tym zapewne (oby) nie uświadczymy osobnych kosztów punktowych za jej pojawienie się i będziemy płacić w rozpisce za “komplet”.

Co reprezentuje sobą Morathi, High Oracle of Khaine – czyli ta jeszcze-nie-wkurzona forma? Patrząc na kółko na warscrollu szału nie ma. 6 Woundów, 6” Move, 9 Bravery, 4+ Save.
Dwa ataki w melee, które zawsze miło widzieć z rendem:

Heartrender    2'' 3 3+ 3+ -1 D3
Bladed Wings 2'' 6 3+ 3+ -1 1

Jednak to gdzie nasza bohaterka daje czadu, to magia. Zdolność Sorceress Supreme zapewnia jej +1 do wyników castingu i unbindingu, ale teraz petarda… na casting jej zasięg jest podwojony! Yup! Laska jest na tyle zakręcona że nawet nie potrzebuje stać na Vortexie. Może rzucić trzy czary w turze i unbindować dwa. Jej “scrollowe” zaklęcie to Arnzipal’s Black Horror – casting 7, wybiera wrogi unit w 18” (praktycznie w 36”) i rzuca K6.  Na jedynce wbija mortalka, na 2-3 D3 mortalki, na 4+ D6. Nie powala na kolana w porównaniu z chociażby Bolt od Tzeentch gdzie od razu ładujemy D6, ale zawsze to alternatywa dla Arcane Bolta (zwłaszcza że w armii będą mogli się pojawić inni magowie).

Do not push that (belly)button!

Command ability Worship Through Bloodshed pozwala wybrać dwa friendly unity w 14” z keywordem DAUGHTERS OF KHAINE (nie może wybrać samej siebie) które mogą strzelić tak jakby były w shootingu, lub (jeżeli są w 3” od przeciwnika) wykonać pile-in i swoje ataki – nie wyobrażam sobie nie korzystać z tej Pani jako generała. 

Wisienką na torcie jest jej przeżywalność. Po pierwsze Enchanting Beauty (Neferata może poczuć się zazdrosna) który wrzuca modyfikator -1 do hita na wszystkie ataki targetujące Morathi.  Po drugie The Iron Heart of Khaine – czyli to co wywołało najwięcej emocji – skill dzięki któremu bohaterka może otrzymać maksymalnie 3 rany w turze, ale nie może zostać uleczona w żaden sposób. Wszystkie nadprogramowe nie mają na nią wpływu. Dzięki temu mamy gwarancję że nasza lalka przeżyje minimum dwie tury zanim zostanie zdjęta ze stołu. Umiejętność której zapewne pozazdroszczą jej wszystkie ofiary alpha-strike’ów, czyli Bloodsecratorzy, Gaunt Summonerzy i inni wymagający permamentnego LoS-blockera jegomoście.

Teraz najważniejsza część. Jej metamorfoza w wężo-laskę. Możemy to zrobić dobrowolnie w naszym Hero Phase korzystając z Monstrous Transformation, lub może to zostać na nas wymuszone przez otrzymane wcześniej obrażenia. Królowa niełatwo znosi pogardę i przez The Truth Revealed – czyli gdy w hero phase wyrzucimy na kości tyle samo lub mniej niż ilość obecnie wbitych woundów, nasza królowa wpada w furię zmieniając się w…

Morathi, The Shadow Queen! Jej kółeczko na scrollu to 12 Woundów, Move od 14” do 6” (z zasadą Fly) i niezmiennie Save 4+ i 9 Bravery. W broniach do walki wręcz uświadczymy:

Heartrender             2'' 6-2 3+ 3+ -2  3
Crown of Serpents  1'' 5    3+ 3+  -   1
Envenomed Tail      3''  1    3+ 3+ -2  6-D3

Jej włócznia adekwatnie otrzymuje większy rend i damage (w końcu zrobiła się jakieś trzy razy większa), węże na głowie mimo braku renda całkiem nieźle trafiają i ranią, a ogon pomimo jednego ataku, mając -2 rend i potencjalnie flat 6 damage (gdy ma max dwie wbite rany, czyli gdy dobrowolnie ją przemienimy na początku gry lub kulniemy jedynkę przy jednej ranie) i przez większość czasu D6 (pomiędzy 3 a 7 wbitymi ranami) będzie mógł porządnie napsocić!

Królowa zyskuje również atak dystansowy – Gaze of Morathi –  z 6” zasięgiem, trafiający na 2+. Wybiera model w unicie i jeżeli wyrzuci na k6 więcej niż ilość woundów modelu zdejmujemy go ze stołu. Sympatyczne, do wyciągania championów, liderów, gości z fajnymi broniami, sztandarów itp.

Okej, nasza czarodziejka zmieniła się w potwora w walce wręcz, ale chyba nie może być za różowo, prawda?
Po pierwsze: w czasie transformacji przenosi ze sobą ilość poniesionych obrażeń, i uwaga… dubluje je. Tak, jeżeli nasza dama zmienia się w drugą formę mając  3 wbite woundy, jako wąż ma ich już 6. To zapewne mocno wpłynie na decyzje podejmowane w czasie gry i mimo zyskania dodatkowej extra tury – bo umiejętność Iron Heart of Khaine pozostaje niezmieniona, to tracimy Sorceress Supreme, Enchanting Beauty  i command ability Worship Through Bloodshed (jako generał nadal może używać Inspiring Presence). Spada też ilość czarów które możemy rzucić i unbindować – do jednego. Czar Arnzipal’s Black Horror nadal pozostaje do naszej dyspozycji.

Co do kwestii samego wystawienia, scroll dokładnie reguluje w jaki sposób dokonujemy podmianki. Model umieszczamy możliwie najbliżej miejsca w którym nasza królowa stała w poprzedniej formie. Możemy (ale nie musimy) pozostać w 3” od przeciwnika jeżeli wcześniej również tam byliśmy. Jeżeli nie jest to możliwe (z braku miejsca) umieszczamy model w najbliższym dostępnym miejscu. Jeżeli jest ono oddalone o więcej niż 14” od miejsca w którym wczesniej była Morathi, High Oracle of Khaine, to tracimy możliwość ruchu w movement phase.

I to tyle. Jako bohaterka imienna nie uświadczy artefaktów, ale zapewne pojawi się tabelka czarów dla córeczek, z których będzie mogła wybrać sobie coś ciekawego.

Jak moje ważenie? Świetna. Pomijając już fenomenalny model, a w zasadzie modele, to mechanicznie jest chyba najciekawszym bohaterem dostępnym (już niebawem!) w Age of Sigmar. Zarówno ze względu na unikatową transformację i odporność na alpha-strike w pierwszej turze jak również ciekawe umiejętności w formie elfiej. Żałuje że GW teraz wpadło na pomysł z limitem maksymalnych ran które otrzymują bohaterowie dopiero przy tym modelu, ale nie jestem pewien czy powinno to być kontynuowane.  Z jednej strony wyeliminowałoby to problem “snajpowania” kluczowych bohaterów, z drugiej bańki niekończących się rerolli i buffów byłby widoczne jeszcze bardziej niż obecnie w WH40k która się na tym opiera. Plus nie byłaby już płatkiem śniegu wśród innych bohaterów. Zapewne jest to taki mały test i wybadanie gruntu przez Generalnego Wydawcę.

Nie pozostaje mi nic innego, niż zakończyć ten krótki nocny wpis i czekać z niecierpliwością na poranne pre-ordery 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *