Jak rozbudować armię Sylvaneth: Gnarlroot Wargrove

Sylvaneth ma stosunkowo niewiele jednostek do wyboru, ale okazuje się, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, w zależności od lubianego przez nas stylu gry.

Jedni wolą armię bijącą głównie na odległość, chowającą się w bezpiecznych lasach, z kolei inni (w tym chyba ja, jak tak patrzę na swoje gry z perspektywy czasu :D) najchętniej lecieliby wszystkim do przodu i po prostu robili rzeź. Sylvaneth daje możliwość wyżyć się na wiele sposobów i warto tu zaznaczyć, że propozycje rozpisek, o których wspomnę w ramach rozwijania armii, nie są jedynymi słusznymi złożeniami – ile osób, tyle pomysłów na grę, a ja bardzo chętnie poznam też Wasze ;).

W tym wpisie zajmę się defensywnym podejściem do grania lasem – czyli skupimy się na ostrzale przeciwnika z dużej odległości i karaniu go za zbliżanie się do nas.

Zacznijmy od przypomnienia wpisu, który będzie naszą bazą do budowania armii na 2000 punktów. Jeśli przekonałam Was wtedy do zakupów i zdecydowaliście się na drugą zaproponowaną przeze mnie rozpiskę, to macie już Start Collecting! (a z niego Treelorda Ancienta, Branchwych i 16 driad), dwa pudełka Kurnothów (wersja transformers z magnesami, a jeśli wolicie sklejać modele, to z Greatbows) i jedno pudełko Tree-Revenantów, czyli razem 715zł w oficjalnym sklepie Games Workshop (oczywiście w lokalnych sklepach znajdziecie wszystko znacznie taniej ;)).

Oto lista, z którą Was dzisiaj zapoznam:

Allegiance: Sylvaneth
Mortal Realm: Ghur

Leaders:
1. Alarielle the Everqueen (600)
- Spell: Regrowth
2. Treelord Ancient (General) (300)
- Spell: Verdant Blessing
- Artefact: Gryph-feather Charm
- Command Trait: Gnarled Warrior
3. Branchwych (80)
- Spell: Verdant Blessing
- Artefact: Acorn of the Ages

Battleline:
1. 20x Dryads (200)
2. 5x Tree-Revenants (80)
3. 5x Tree-Revenants (80)

Units:
1. 3x Kurnoth Hunters with Greatbows (200)
2. 3x Kurnoth Hunters with Greatbows (200)

Battalions:
1. Gnarlroot Wargrove (130)
2. Household (100)

Wounds: 93
Points: 1970/2000
Command points: 2

Pierwszym zakupem, który Wam teraz zaproponuję, to Alarielle the Everqueen – jest to model drogi i punktowo, i „złotówkowo” (400zł w oficjalnym sklepie Games Workshop, w lokalnych na pewno znajdziecie taniej), ale w sytuacji, w której pozwala nam za darmo postawić dodatkowy unit na stole, bez żadnego zbierania punktów, a dodatkowo jest naprawdę solidnym elementem armii, zdecydowanie warto. Moim zdaniem armia Sylvaneth bez niej w rozpisce to po prostu strata ogromnego potencjału.

Po pierwsze ze względu na wyżej wspomniany summoning – raz na grę wybieramy unit z listy, którą zamieszczę poniżej i stawiamy go na stole – tak po prostu, byle nie bliżej niż 9” od przeciwnika i wholly within 9” od Alarielle. Zazwyczaj będzie się to działo w pierwszej turze, więc miejsca będzie pod dostatkiem. W przypadku proponowanej przeze mnie rozpiski stawiałabym na przyzywanie dodatkowego unitu Kurnoth Hunterów z Greatbows – nie mogą się już ruszyć w tej turze, ale z zasięgiem 30” na strzał nie powinno być to problemem.

Po drugie jest całkiem solidnym czarodziejem – może rzucić i unbindować 3 zaklęcia na turę. Nie ma co prawda żadnych bonusów do castu, ale z tak dużą podstawką na pewno łatwiej jest jej sięgnąć do terenu Arcane niż innym magom, jednocześnie pozostając w optymalnej pozycji do rzucania zaklęć.

Po trzecie, ma niesamowite zdolności leczenia armii – sama leczy się o D3 tak po prostu, dodatkowo jeśli nie skorzystamy z summoningu w danej turze leczy o D3 WSZYSTKICH Sylvanethów w 30” od niej (within, a nie wholly within), a jeśli damy jej z lore zaklęcie Regrowth, to podleczy jeszcze wybrany unit o D6. Podwójna tura przeciwnika może to trochę popsuć, ale jeśli złoży się tak, że tury będą naprzemienne – ubicie czegoś w tej armii jest naprawdę ciężkie.

Po czwarte, jest bardzo mobilna – ma 16” ruchu i oczywiście może korzystać z przenoszenia się między lasami.

Po piąte, może zwiększyć skuteczność całej armii, używając swojej Command Ability – daje wtedy raz na grę do kolejnej hero phase przerzuty wszystkich rzutów to wound całej swojej armii. I na jej warscrollu nie ma zapisu, że musi być generałem, by jej używać ;).

I po szóste wreszcie, bije też dość solidnie – jak dobrze pójdzie, to ubije strzelaniem jakiegoś małego bohatera, a jak zszarżuje, to robi się naprawdę groźnie, bo żuk na pełnym życiu zadaje 5 damage’u za każdą wbitą ranę i ma +1 to hit jeśli bije w unit mający 5 modeli lub więcej, a broń Alarielle przy rzucie dwóch „6” zabija model ot tak. Okej, to drugie jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, ale warto wiedzieć, że jest taka opcja ;). Warto też pamiętać o mortalach przy szarży!

Kolejny zakup to jeszcze jedno pudełka Kurnoth Hunters (175zł) – co prawda w rozpisce zmieszczą nam się tylko 2 unity, a te już mamy, ale pamiętajmy, że mamy plan przyzywać dodatkową jednostkę dzięki Alarielle. W tej opcji wszystkich składamy z łukami, ale naprawdę zachęcam do eksperymentowania z magnesami – we wpisie o rozpoczynaniu kolekcji Sylvaneth zamieściłam Wam link do naszego Instagrama z krótką instrukcją, jak ich skutecznie zamagnesować ;).

Granie na Kurnołukach jest teraz nieco trudniejsze niż w poprzedniej edycji ze względu na ograniczony Line of Sight w Citadel Woodach, z których składają się Sylvaneth Wildwoody – a mianowicie jeśli linia poprowadzona pomiędzy modelem w lesie, a unitem przeciwnika poza lasem przechodzi przez las przez odcinek dłuższy niż 1”, to te unity się nie widzą (warto wspomnieć, że modele latające ignorują tę zasadę). Dlatego chowanie się głęboko w lasach i prucie z nich do wroga jest znacznie utrudnione i trzeba pamiętać o odpowiednim ustawieniu Kurnothów albo na brzegu lasu, albo po prostu poza lasem, ale blisko niego (żeby można było się między lasami przenosić).

Jeśli chodzi o Treelorda Ancienta, to jego rola polega na stawianiu lasów, budzeniu ich w odpowiednich momentach, a także wspieraniu Branchwych w zalesianiu terenu. Z  artefaktem realmu Ghur – Gryph-feather Charm (-1 do hita dla przeciwników i 1” dodatkowego ruchu) – i Gnarled Warrior (ignorowanie renda -1) jest trudny do zabicia, dobrze trzyma punkty przeznaczone dla bohaterów z artefaktami albo czarodziejów i jak już coś go zaatakuje, to nawet jest w stanie zrobić temu czemuś krzywdę.

Branchwych jest przymusowym wyborem ze względu na batalion – w obecnej edycji lepsza byłaby Branchwraith, ale ostatecznie mój wybor padł na rozpiskę z batalionami. Dajemy jej artefakt i czar do stawiania lasów (odpowiednio Acorn of the Ages i Verdant Blessing) – jak zrobi swoją robotę i zalesi okolicę, to może umierać :D.

Tree-Revenants to zawsze dobry wybór – są tańszym battlelinem niż driady, a dodatkowo mogą skakać po całym stole bez względu na obecność lasów.

Driady jak to driady – dość dobrze trzymają punkty, bo jak jest ich więcej niż 12 i znajdą się blisko lasu, to są całkiem wyporne. Są też dość szybkie (7” ruchu) i generalnie dobrze jest mieć ich co najmniej 20 w rozpisce. Niestety sprzedawane są w nieaosowych ilościach, bo w pudełku jest ich 16, ale wystarczy albo dokupić kolejne pudło za 125zł, albo z drugiej ręki odkupić 4 sztuki.

Ja zdecydowałam się na opcję z batalionami – nie ukrywam, że przede wszystkim dlatego, że dają one dropa, czyli możemy całą swoją armię od razu wystawić w całości i z dużym prawdopodobieństwem będziemy dzięki temu zaczynać. Dla Sylvanethów jest to moim zdaniem o tyle ważne, że dzięki temu zyskujemy pewność, że lasy staną tam, gdzie sobie tego życzymy (bo przeciwnik jeszcze nie zdąży rozleźć nam się po stole), a dodatkowo Alarielle na pewno będzie jeszcze żyła i zdąży użyć swojego summoningu :D. Niestety jest strasznym magnesem na strzały i rzadko zdarza jej się przeżyć podwójną turę przeciwnika, a ta często lubi się trafiać wtedy, kiedy tego chcemy najmniej. Bataliony dają nam też na start 2 command pointy, a te z pewnością się przydadzą.

Jak pewnie zauważyliście, zostaje nam do zagospodarowania 30 punktów. Możemy je albo zostawić i liczyć na triumf, albo wykorzystać na przykład na Prismatic Pallisade. Każdy z naszych czarodziejów może rzucić więcej niż jedno zaklęcie (także dzięki Gnarloot Wargrove), więc znalezienie „miejsca” na Endless Spell nie powinno być problemem, a zawsze to jakaś dodatkowa ochrona chociażby dla battleline’ów trzymających punkt.

Styl grania pewnie już Wam się wyklarował – zalesiamy całe pole bitwy, battleline’y służą do przejmowania i trzymania znaczników, pomóc w tym mogą Kurnoth Hunterzy, którzy mają kosmiczny zasięg strzału, a także Treelord Ancient, którego ciężko wykurzyć z miejsca. Główną siłą uderzeniową jest Alarielle razem z  Kurnotami, ale warto uświadomić sobie, że to nie jest armia, która wyzeruje przeciwnika w trzeciej turze – bitwy będą raczej polegały na strategicznym przerzucaniu modeli z jednej strony stołu na drugą, wyciąganie kluczowych celów, ewentualnie złapanie jakiegoś dużego zagrożenia w walce z  Alarielle albo szybkie wyzerowanie nią kilku modeli stojących na objectivie i przejęcie punktu. Sylvaneth jest wytrzymały, ale niestety nie zadaje jakichś kosmicznych obrażeń. Może się więc okazać, że wygramy scenariusz, ale wcale nie będziemy mieć za dużo killpointow – ale mogę Wam obiecać, że takie zwycięstwo daje mnóstwo satysfakcji!

Na tym zakończę dzisiejszy wpis i już teraz zapraszam Was na kolejny z tej serii, tym razem poświęcony bardziej ofensywnemu złożeniu, który ukaże się niedługo. A tymczasem zachęcam do obserwowania nas w mediach społecznościowych ;). Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *